Rajskie plaże na Panglao

Pierwszą plażą, jaką odkryliśmy na Panglao, naturalnie była ta położna najbliżej naszego hotelu. Zawsze tuż po wejściu do hotelu rzucamy plecaki w kąt i z niecierpliwością biegniemy zobaczyć okolicę.

plaża na panglao

Danao Beach nie jest typowym miejscem, na którym możemy poleżeć plackiem w słonecznych promieniach. W nocy, wraz z przypływem w dużej części zalewana jest wodą. W ciągu dnia odpływ odsłania kolejne części plaży. Jest to miejsce, gdzie każdego poranka łodzie i kutry rybackie wypływają na morze. My trafiliśmy tutaj na nasz pierwszy zachód słońca na wyspie – był piękny. Na filipińskich plażach spotkacie jeżowce, nie jest ich wiele jednak spotkanie z takim osobnikiem, może skutkować długim cierpieniem. Gumowe buty świetnie zapobiegają niechcianym kolcom w stopie.

Bohol – informacje praktyczne o wyspie

Piasek jak cukier puder

Takie plaże oczywiście też na Panglao znaleźliśmy. White Beach oraz Dumaluan Beach, bo o nich mowa to rajskie plaże, na których znajdziesz przestrzeń tylko dla siebie. Tu zdecydowanie można kąpać się w słonecznych promieniach całymi dniami. Biały, mięciutki piasek, zielone palmy uginające się ku wodzie i bajeczne muszle wyrzucone przez ocean. Pomiędzy drzewami rozwieszone hamaki, na których leniwie spędzić można długie godziny. Na White Beach spotkaliśmy zdecydowanie mniej turystów jak na Dumaluan Beach, co wprawiło mnie w lekkie zdziwienie, ponieważ wejście na Dumuluan jest płatne — kosztuje 25PHP.

Alona Beach

Cóż długo szukałam odpowiedniego określenia tej filipińskiej plaży. Na myśl często nasuwało mi się polskie Władysławowo. Po refleksji stwierdzam, że Alona Beach to coś więcej… Jest to najbardziej rozreklamowana plaża na wyspie, ale czy najpiękniejsza? Nie, nie jest to piękna plaża, zwłaszcza po tym, do czego przyzwyczaiły nas Filipiny. Jest to miejsce, w którym możemy zrobić zakupy, zjeść obiad czy w słonecznym blasku zasmakować filipińskiego masażu. Jest tłoczno i gwarno, ale czy nie taka właśnie jest Azja? Alona Beach nie jest miejscem, w którym zaznamy odpoczynku. To miejsce, w którym upolujemy coś do jedzenia i wysączymy drinka z palemką. My mieliśmy również prywatny koncert, filipińskich dzieciaków w towarzystwie zachodzącego słońca.

Cóż długo szukałam odpowiedniego określenia tej filipińskiej plaży. Na myśl często nasuwało mi się polskie Władysławowo. Po refleksji stwierdzam, że Alona Beach to coś więcej… Jest to najbardziej rozreklamowana plaża na wyspie, ale czy najpiękniejsza? Nie, nie jest to piękna plaża, zwłaszcza po tym, do czego przyzwyczaiły nas Filipiny. Jest to miejsce, w którym możemy zrobić zakupy, zjeść obiad czy w słonecznym blasku zasmakować filipińskiego masażu. Jest tłoczno i gwarno, ale czy nie taka właśnie jest Azja? Alona Beach nie jest miejscem, w którym zaznamy odpoczynku. To miejsce, w którym upolujemy coś do jedzenia i wysączymy drinka z palemką. My mieliśmy również prywatny koncert, filipińskich dzieciaków w towarzystwie zachodzącego słońca.

Poznaj także nasze wakacje na Kubie – Hawana, czyli nasze karaibskie wakacje.