Czekoladowe Wzgórza nie są z czekolady…

Do Chocolate Hills podchodziliśmy z lekkim sceptycyzmem, ponieważ wzgórza oczywiście nie są czekoladowe, a jedynie pokryte trawą. Filipiny odwiedziliśmy w styczniu, jest to początek pory suchej, a wzgórza do tego czasu nie zdążyły zrobić się ani trochę chocolate. Punkt widokowy jest tylko jeden, a z Panglao podróż skuterem zajęłaby nam jakieś cztery godziny. Kochaliśmy zwiedzać wyspę na dwóch kółkach, ale ta droga była już trochę ponad nasze siły. Z drugiej strony odwiedzić wyspę Bohol i nie zobaczyć słynnych 1286 kopców. Zrobiliśmy to i nie żałujemy.

punkt widokowy na czekladowe wzgorza, bohol,filipiny
Czekoladowe Wzgórza

Jak dotrzeć do Czekoladowych Wzgórz?

Chocolate Hills położone są w miejscowości Carmen. My skorzystaliśmy z opcji prywatnego kierowcy. Na Boholu to bardzo popularne rozwiązanie w przystępnej cenie. Oczywiście nie ma co się martwić jak zorganizować taki transport. 90% hoteli ma prywatnego kierowcę w swojej ofercie. Jeżeli będziesz nocować w hotelu pozbawionym tej opcji, na pewno któryś z pracowników ma znajomego, trudniącego się przewozem turystów. Podróż na miejsce zajęła nam ok. dwóch godziny, a po drodze odwiedziliśmy sanktuarium tarsierów. Wejście na Chocolate Hills to koszt 50PHP.

Słodka tajemnica natury

Po pokonaniu ponad 200 malutkich schodów, naszym oczom ukazały się urocze bliźniacze pagórki. Różnią się od siebie jedynie wysokością, mierzą od 30 do 120 metrów. Mają tak perfekcyjnie stożkowate kształty, że wydają się wręcz nieprawdziwe.

Co prawda powstały one w wyniku erozyjnej działalności wody, która przez miliony lat rzeźbiła tak piękne kształty, ale na Filipinach krąży wiele ciekawych legend na ten temat.

Moja ulubiona głosi, że skały są efektem walki dwóch olbrzymów, którzy rzucali w siebie kamieniami.

schody prowadzace do punktu widokowego na czekoladowe wzgorza

Narodowy symbol Filipińczyków

to nie tylko Czekoladowe Wzgórza, kolejnym są zdecydowanie mniejsze, ale również urocze małpki – Tarsiery. Cechą charakterystyczną tych zwierzątek są ogromne, wytrzeszczone oczy. Na skutek redukcji terenów zielonych, maleństwa te stały się gatunkiem zagrożonym. Dorosły samiec potrzebuje aż 6 hektarów przestrzeni tylko dla siebie. Na wyspie Bohol są dwa miejsca, w których możecie oglądać te małpki. W Tarsier Conservation Area wyraki żyją w niewoli, w warunkach dla nich nieodpowiednich – omijajcie to miejsce. W Corella znajduje się Philippine Tarsier Sanctuary, które zapewnia im odpowiednie warunki do życia. Koszt wejścia do sanktuarium tarsierów to 40PHP. Zwiedzanie sanktuarium wraz z przewodnikiem zajmuje ok.40 minut. Nie nastawiajcie się na cyrkowe pokazy tych zwierząt, wyraki w dzień smacznie śpią.

małpka na boholu tarsier
Philippine Tarsier Sanctuary